Dżinsowe szaleństwo

„Mamoooo, zrób mi ekologiczną opaskę. Taką wiesz, coś z czegoś, albo z niczego, do szkoły potrzebuję”.

Jak na zawołanie dzień wcześniej, ulubione spodnie córki pod pośladkami wzbogaciły się o całkiem pokaźnych rozmiarów dziurę. Długo się nie namyślając, ciachnęłam je na krótkie spodenki. Odciętą nogawkę pocięłam na paski i kółka, do tego klej na gorąco, stara plastikowa zwykła, najzwyklejsza opaska, guziczek i gotowe. I nagle moja córka, która nie znosiła do tej pory jakichkolwiek ozdób na głowie, nie mogła się z nią rozstać.

A na spodenkach postanowiłam się wyżyć. Podszyłam dziurę, potem obszyłam nogawki wełną, a na końcu jeszcze szydełkowany krzywy królik wylądował na tylnej kieszonce. Kolejne dwie pary czekają na nowe łatki na kolanach, tym razem będą to chmurki!

Ratujecie czasem ukochane ubranka, czy raczej lądują one w koszu na śmieci?

 \

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *