Fabuła bez fabuły. Myślałam, że sobie ponucę „La La Land”

Kompletnie nie rozumiem Oscarów. Chyba, że rzeczywiście wszystko jest ustalone, umówione, obkupione, przekupione czy w jakikolwiek inny sposób zaplanowane.

Kompletnie nie rozumiem fenomenu musicalu „La La Land”. A musicale bardzo lubię. Lubię, gdy porywa mnie muzyka, taniec. Gdy zabiera mnie w magiczny wir tak intensywnie, że zapominam o świecie wokoło siebie.

„La La Land” zupełnie mnie nie porwał. Sztywniejszego tańca dawno nie widziałam. No, chyba, że w lustrze. W 40 minucie filmu stwierdziłam, że nie dam rady dłużej. Miał być relaks, a jest męczarnia.

Nie uratowały tego uczucia nawet całkiem ładne ujęcia, które przenosiły w dawny czas, ani piękne oczy i ładny kolor włosów bohaterki.

Fabuła bez fabuły.

Kolejnego dnia obejrzałam za to „Boską Florence” i tu się głowiłam, czemu tylko 6 nominacji i żadnego Oscara? Zobaczyć tańczącego Hugh  Granta albo posłuchać jak Meryl Streep fałszuje i na dodatek wspaniale balansuje po cienkiej linii absurdu?  Trzymać się za brzuch trzęsący się ze śmiechu, a uwierzcie, w 31 tygodniu ciąży to nie lada wyzwanie. Wzruszyć się.  Oburzyć. To jest dla mnie dobry film, który wywołuje różne uczucia. O którym się myśli i chce jeszcze raz obejrzeć.

Dobrze, że ten film przyćmił mi wielkie rozczarowanie dnia poprzedniego.

8 myśli na temat “Fabuła bez fabuły. Myślałam, że sobie ponucę „La La Land””

  1. Zgadzam się 🙂 lalaland słaby, moonglight słaby… przełęcz ocalałych genialny (moze nie polecałabym dla kobiet w ciąży). Super film lion droga do domu.

    1. Moonlight już nawet nie próbowałam. O Przełęczy Kobiet czytałam, ale na razie sobie podaruję 😉

  2. No niestety mam identyczne odczucia. Minimalne emocje wywołuje we mnie Lalaland. Też nie kumam zachwytu. Może to to ze zrobiony jest tak jakby mial nie rok a kilkadziesiąt lat?
    Ogladalas polski Wszystko gra? Na półce obok u mnie stoi w klasyfikacji, choć tam mnie kilka scen zapadło w pamięć.

    1. W La La Land, przynajmniej wizualnie, były przeskoki czasowe, niby retro a jednak współcześnie. To nawet mi się podobało, ale to za mało. A tego polskiego filmu nie widziałam, sprawdzę, dziękuję za podrzucenie pomysłu 🙂

  3. Na szczęście Oskary przyznają ludzie którzy się znają na filmach i to na szczęście nie za to czy im się film podobał czy nie. Myślę że tacy pospolici ludzie jak my nie powinni oceniać czegoś na czym się nie znają. A tak na marginesie La La Land to film piękny dla wrażliwych ludzi, których jak widać w naszej szarej rzeczywistości brak.

    1. Fiuuu, ostro :)) Wychodzi na to, że Oskary to sztuka dla sztuki, a to czy się ludziom podoba, czy nie, to inna sprawa. Wszystko jest subiektywne. To pisałam ja – niewrażliwa i brzydka Maria 😉

        1. Ależ oczywiście rozumiem to doskonale. Jednak nie oznacza to, że mamy ślepo podążać za czymś, co inni orzekli, że jest wspaniałe 🙂 Każdy ma swój gust i dlatego świat jest różnorodny i kolorowy. Pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *