O mnie

Mam łatwość pisania, jednak kiedy przychodzi czas na pisanie o sobie samej… Bo co mam Wam napisać? Że jestem super, hiper i w ogóle nie do opisania, tak fantastyczna? Nie dla mnie styl amerykańskiego samouwielbienia. A jeśli napiszę, że jestem kobietą, żoną, matką dwójki (trzecie rozpycha się brzuszku) wspaniałych dzieci, mam kota, walczę z rozsądkiem, by nie adoptować psiaka, lubię poznawać nowe, mam lekkie ADHD, czasem zastanawiam się, czy dysortografii też nie mam, acha i tysiące pomysłów na minutę mam, gorzej z ich realizacją…to w sumie nie napiszę nic odkrywczego, prawda? A jednak zapraszam, zajrzyjcie czasem w me progi.

Progi me, hmmm lifestylowe, parentingowe (fiuuu, jak to dumnie brzmi, może lepiej nazwijmy je stylem życia lub rodzicielstwem, chociaż nie jestem zbzikowana na punkcie omijania amerykanizmów w tym przypadku). DIY (zrób to sam’a) na stole w pokoju lub w kuchni, lub zajrzyj za mną, co za rogiem się miasta kryje.

Misza masz? Mówisz – masz 🙂

Zapraszam!